czwartek, 6 października 2016

Berbelucha nr 4

Kwas chlebowy w końcu wyszedł jak trzeba. Zmieniłam recepturę i zamiast drożdży piekarskich dodałam zakwasu chlebowego. Dzięki temu napój nie ma tego charakterystycznego zapachu przypominającego zacier i nie wybucha podczas leżakowania. Smak też się poprawił i zrobił łagodniejszy.
Trochę było mi żal, że jest taki mętny, ale okazało się, że przy domowym wyrobie kwasu to zupełnie normalne. Wygląda na to, że dojrzały kwas chlebowy można jeszcze dosłodzić miodem lub karmelem - taki piłam w Białymstoku w bardzo przyjemnej restauracji Babka. I też był mętny :)