czwartek, 29 września 2016

Niedługo Dziady

W tym roku chcemy się wybrać na słowiańskie Dziady do Sławutowa. To będzie już prawie koniec sezonu, choć w grudniu możne jeszcze uda się pójść na wyprawę pieszą realiach XV wieku. W każdym razie dla dzieci to już pewnie ostatni wyjazd, a one od maja ze wszystkiego już wyrosły!
Przeszukałam resztki materiałów,zamówiłam parę nowych i zrobiłam nowe ciuszki. Kilku jeszcze brakuje do kompletu, ale mam nadzieję, że się z nimi wyrobię.

Jakoś wcześniej nie dostrzegałam, ile czasu zajmuje ładne wykończenie ubrań, obrzucenie szwów, naszycie ozdób czy haft. Dopiero w tym roku mnie tknęło, że zrobienie szwów nośnych na maszynie to niewielka oszczędność czasu, jeśli potem obrzucam wszystko ręcznie.
W związku z tym wszędzie tam, gdzie się dało użyłam maszyny. Nowe ściegi ozdobne prezentują się całkiem dobrze, więc nie wstydzę się jakoś bardzo, że przyspieszyłam sobie pracę. W końcu maluchy nie jadą na plan filmowy czy imprezę dla ultrasów.
Dzieci będą rosły coraz szybciej, więc nie mam złudzeń, że ubrania wystarczą im na cały sezon. Pewnie w maju znów siądę do szycia małych tunik i sukienek. Używane pójdą na wyprzedaż - o tu.

Spodnie z resztek - sztukowanie rządzi!

Wełniany fartuszek

Ścieg ozdobny do zabezpieczenia podwiniętego brzegu.

Uniwersalny ścieg ozdobny.

Kaftan chłopięcy.
 Córce tak się spodobał płaszczyk, że ubrała go idąc na dwór. Świetnie wyglądał, kiedy rozpędziła się na hulajnodze a on łopotał za nią na wietrze.
Płaszczyk dziewczęcy.