niedziela, 23 kwietnia 2017

Znowu miski

Zrobiłam na kole kilka misek, pomalowałam a potem zaczęłam kombinować z polewaniem ich szkliwem, zamiast spryskiwania za pomocą pompki. Efekty na brązowym szkliwie wyszły ciekawie, na szkliwie transparentnym już mniej. Czarna farba podszkliwna pyli strasznie, niezależnie od tego czy rozrabiam ją z samym zaprawiaczem wodnym, czy z zaprawiaczem i z wodą. Taki jej urok.
Na szczęście reszta kolorów jest trwalsza.

Szkliwo, którym oblewałam miski za każdym polaniem nabierało drobinek czerni, która podczas wypalania osiadała na dnie naczynia tworząc efekt "przypalenia". W przypadku brązu jest nawet fajnie, miski wyglądają jakby przeleżały w ziemi ze sto lat. Ale przy szkliwie transparentnym technika nie zdała egzaminu, więc zostanę przy poprzedniej metodzie.

Miska z ptaszkiem - moja wersja.

Miska z ptaszkiem - oryginał.

Misa z motywem bizantyjskim. Ten typ malowania był popularny na Cyprze  a potem powędrował do Włoch.

Moja wersja. Malowałam farbami podszkliwnymi a nie bezpośrednio kolorowymi szkliwami, więc nie ma efektu rozpływania się wzoru.



Orygianł nr 1 o ciekawym szkliwie.

"Przypalona" miska, kolorystycznie przypominająca oryginał nr 1.

Oryginał nr 2, Bizancjum lub Cypr. Z tej miski zaczerpnęłam ornament.