piątek, 7 lipca 2017

Sztuczki

Ostatnio każdą wolną chwile przeznaczam na szycie. Dzieci rosną w oczach, a i moja garderoba po latach także wymaga odświeżenia. I to nie tylko w zakresie cerowania pończoch.

Zabieram moje szycie w zgrabnej torbie wszędzie, gdzie dotąd brałam książkę. Szyje w poczekalni u lekarza, na plaży, w tramwaju, w fotelu i na balkonie. Wszędzie tam, gdzie jest dobre światło i zapas czasu na przynajmniej 15 minut pracy.

A to kilka sztuczek ułatwiających pracę:

1. Nawlekam sobie kilka igieł tą sama nitką i robię od razu supełki. Igły czekają wbite w poduszeczkę i kiedy tylko kończę jedną nić biorę od razu następną. Nie ma przestojów w pracy i nie rozpraszam uwagi na nawlekanie. Bo jak się rozproszę, to mogę odpuścić szycie żeby zrobić coś innego [remont, pranie, zakupy - a czas ucieka].
Tą sztuczkę zawdzięczam Młodej.

2. Grubsze nici mniej się plączą. Zamiast szyć cienkimi poliestrami szyję lnianymi albo gdy historyczność nie ma znaczenia grubymi nićmi do jeansu. Mniej stresu - szybsze szycie!

3. Kroję hurtem wszystkie ciuchy jednego dnia i układam w reklamówkach w wielkim koszu. Każda reklamówka zawiera kompletny zestaw części. W razie czego odkładam całość do jednej siatki i podpisuję co to jest. Łatwiej potem po przerwie odszukać właściwy ciuch.

4. Szyję najpierw duże rzeczy, giezła, suknie, tuniki. Pierwszeństwo mają ciuchy najbardziej potrzebne. Małe rzeczy, które nie wymagają kilkunastu godzin pracy zawsze zdążę doszyć na imprezie.

5. Fastryguję na maszynie. Kiedyś sądziłam, że szkoda na to czasu, ale kursy krawieckie udowodniły mi naocznie, że to pomaga. Robię mniej błędów a jeśli już są, to wyłapuję je wcześniej i nie muszę pruć ręcznych szwów.

6. Wieszam na widoku wszystkie rzeczy czekające na wykończenie. Kłują w oczy i mobilizują do pracy.

7. Audiobooki - umilają pracę dzięki czemu można szyć dłużej bez znudzenia :)


A jakie są Wasze patenty?


Kwiatek estetyczny, dla ożywienia wpisu. Fotografia mojej Mamy :)