piątek, 13 maja 2016

Praca w toku

Mam nastrój na malowaną ceramikę. Duże formy powstają powoli i wymagają ogromnej precyzji. Niektóre partie malunku wypalam, zanim nałożę kolejną warstwę farby.
Efekt będzie się różnił od oryginału, ale nie dysponuję tą samą paletą co marokański artysta.

Oryginał

Moja wersja

środa, 11 maja 2016

Ptaszek

Ostatnio mam szczęście do ptaków. W Owidzu zobaczyłam kukułkę a w drodze do domu kruka na polu. Kruk był imponujący, wielki, spokojny i lśniący.

Tymczasem powstała miseczka z ptaszkiem w gnieździe. Taki wiosenny gadżet, chociaż można jej też spokojnie używać do żywności. Rozmiar ma takiej miseczki na płatki śniadaniowe.
Wewnątrz miseczki namalowałam ptasie łapki, ale szkliwo niemal zupełnie zatarło ptasi trop.





niedziela, 8 maja 2016

Brzydkie kaczątko

Glina po szkliwieniu ładnieje jak obraz po nałożeniu werniksu.
Zmierzyłam się po swojemu z pięknym zabytkiem z Hiszpanii. Użyłam białej giny i kobaltowej farby, a na koniec przezroczystego szkliwa. Pomimo błędów i uproszczenia rysunku [zrezygnowałam z bordiury] efekt całkiem mi się podoba.

Oryginał.

Po szkliwieniu.

Przed szkliwieniem.

Zjazd w Owidzu

Owidz na dobre zagościł na naszej wyjazdowej mapie. Może samej osadzie brakuje trochę życia, ale stanowi świetną bazę dla wypraw, czy warsztatów. Tym razem w planach był spacer po okolicy i musztra, oba wykonane na sto procent. Kuchnia pracowała pełna parą, a w słońcu przy gotowaniu na wolnym ogniu można się było usmażyć. Bądź udusić w sosie własnym. Właściwie wszyscy wracaliśmy z tego wyjazdu przejedzeni.

Fotografia: Katarzyna Filarska
Przetestowałam wspaniały gliniany garnek zrobiony zimą przez Magdalenę Kopiczko. Jak dla mnie glina spisuje się na ogniu po prostu wspaniale. Kasza nie przywiera, niewiele dań się przypala, z tym, że w glinie należy gotować, smażyć lub dusić produkty, które potrzebują równomiernej temperatury i długiego czasu obróbki. Wynika to z faktu, że glina rozgrzewa się powoli, ale potem długo trzyma ciepło. Żelazne kociołki i patelnie z kolei są niezastąpione go szybkiego obsmażania lub zagotowywania. Trzeba też wiedzieć, jaki ogień stosować do żelaza, a jaki do gliny.
W sumie, jak o tym dłużej pomyślę, to jest to cała sztuka.
Mam takie małe marzenie, żeby sprawić sobie płaską patelnię glinianą na nóżkach i smażyć na ognisku naleśniki. Albo racuchy. Może też wtedy opisze krok po kroku, jak to najlepiej zrobić.

Podczas spaceru okazało się, że przekroczenie mizernej rzeczki i niewielkich bagnisk u jej brzegów to zajęcie na całą godzinę. Nie wiem, z jakim skutkiem forsowalibyśmy rzekę Wieżycę w pełnym biegu, ale pewnie była by to sprawa na cały dzień.

Kij podróżny okazał się niezastąpiony podczas wspinaczki na nadrzeczne skarpy, więc zawsze dobrze jakiś w ręku mieć.

Zapomnieliśmy tym razem zabrać ze sobą łyżek, co na na szczęście dało nie nadrobić dzięki życzliwości Oli, ale co gorsze zapomnieliśmy też bukłaka. Tego braku nie dało się zastąpić i w efekcie odwodniliśmy się i zaliczyliśmy udar cieplny po spacerze. Mimo to spacer był świetny.

Dopisała pogoda, towarzystwo i humor.

Garść zdjęć z wyjazdu jest tu.

czwartek, 5 maja 2016

Kaptur bez podszewki

Wzór kaptura wykopanego na Grenlandii. Oryginał nie zawiera śladów podszewki. Uszyłam taki z grubej, mocno sfilcowanej wełny. Użytkownik kaptura twierdzi, że spisuje się bardzo dobrze.




sobota, 30 kwietnia 2016

Wczesna suknia

Suknia z prostokątów i trójkątów, jeden z najprostszych wykrojów.
Odpowiednia do odtwarzania strojów ze wczesnego Średniowiecza.


piątek, 29 kwietnia 2016

Dobry przykład

Dzieci biorą przykład z rodziców, czyli połączenie zamiłowania do Gwiezdnych Wojen i ceramiki.

Dzieło mamy

Dzieło syna